CZY LASEROTERAPIA MA SENS?

Podstawowym kierunkiem współczesnej laseroterapii odmładzającej jest osiągnięcie lepszego napięcia skóry poprzez sztuczne stymulowanie namnażania kolagenu. Zabieg polega na celowym poparzeniu skóry laserem i ma za zadanie pobudzić w skórze procesy regeneracyjne. Czy takie działanie jest bezpieczne i ma sens? Przekonajmy się.

Kolagen to naturalny składnik tkanki łącznej, występujący w organizmie. Szacuje się, iż stanowi on około 30% wszystkich białek ludzkiego ciała. Substancja ta jest podstawowym budulcem większości narządów, skóry, kości, zębów, a także ścięgien czy naczyń krwionośnych. Dzięki swej elastyczności chroni narządy wewnętrzne oraz zapewnia ciągłość procesu odnowy skóry, zapewniając jej właściwy stopień nawilżenia, sprężystość i miękkość.

Czy kolagen odpowiada za procesy starzenia?

W wielu źródłach pojawia się informacja, że brak kolagenu wpływa na powstawanie zmarszczek, wysuszenie skóry, a w efekcie na jej starzenie się. Jesteśmy wręcz bombardowane informacjami, że bez kolagenu wkrótce będziemy przypominać własne babcie. Producenci kosmetyków na bazie kolagenu przestrzegają, iż bez stosowania tych produktów nie będziemy więcej piękne i młode.

Informacje te w dużej mierze wpływają na popularność takich zabiegów jak laseroterapia. Moim zdaniem jednak sztuczne wpompowywanie w skórę kolagenu nie ma większego sensu. I już tłumaczę dlaczego.

Proces starzenia się jest zjawiskiem złożonym i nie polega jedynie na zmianach skórnych. Co więcej, ze wszystkich tkanek, poczynając od kości aż do naskórka, to właśnie skóra zachowuje najdłużej młodość i elastyczność. Nasze ciało starzeje się stopniowo na wszystkich jego warstwach. Kurczą się mięśnie, tkanki ulegają deformacji i przemieszczają ku dołowi (z przodu ciała). Naciągnięta na jędrne i kształtne do tej pory ciało skóra, pod wpływem zmian objętości mięśni i tkanek zaczyna nieestetycznie zwisać i się marszczyć.

Stosowanie w takim przypadku laseroterapii, by poprawić napięcie skóry, zwyczajnie nie ma sensu – nie zmieni to i nie zahamuje już rozpędzonych procesów starzenia się organizmu we wszystkich jego warstwach.

Dlaczego laseroterapia nie daje oczekiwanych efektów?

Elastyczność skóry zależy w dużej mierze nie od ilości samego kolagenu w niej zawartego, a od proporcji elastyny i kolagenu oraz zdolności enzymu kolagenazy do współpracy z kolagenem. Jest to główny argument za tym, iż sztuczne namnażanie samego kolagenu w skórze nie ma sensu.

Co więcej, poparzony laserem kolagen zachowuje się podobnie jak ugotowane białka jajka – robi się zbity, twardy i grudkowaty. Poprzez takie nagromadzenie twardego kolagenu skóra staje się bardzo gruba, nieelastyczna. Na twarzy tworzy się maska, która jedynie przez krótki czas daje złudzenie liftingu i odmłodzenia.

Skóra w takim stanie nie jest zdolna do szybkiej regeneracji lub zmiany struktury przy ewentualnych zabiegach manualnych. Staje się ciężka i nieelastyczna. Kiedy do naszego Studia Marie Margo przychodzą kobiety po zabiegu laseroterapii, praca nad odmłodzeniem ich twarzy przy pomocy stosowanych przeze mnie autorskich metod jest procesem dużo dłuższym i wymagającym więcej wysiłku, niż gdyby nie poddały się laserowi.

Moim zdaniem utwardzanie kolagenu w tkankach niestety nie ma długofalowego pozytywnego wpływu na stan naszego organizmu i młody wygląd.

 

AUTHOR

Maria Margiewicz

All stories by: Maria Margiewicz