BOTOX – JAKIE SKUTKI MOŻE NIEŚĆ JEGO NADUŻYWANIE

Jestem ogromną fanką naturalnych metod dbania o siebie, o swoją urodę, zachowanie młodości, pięknej skóry. Dlatego nie mogę się nadziwić kobietom, które na własne życzenie robią sobie krzywdę. Wszelkiego rodzaju zabiegi z pogranicza medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej są dla mnie zbyt dużą ingerencją w ciało. Botox, wypenienia kwasem hialuronowym, konturowanie twarzy za pomocą operacji plastycznej – czy zastanawiałaś się kiedyś, jakie skutki długofalowe mają te zabiegi?

Podczas gdy my testujemy wszelkiego rodzaju masaże i nowości w zakresie manualnych technik odmładzania, prowadzimy szkolenia, kurs online, ucząc bezpiecznych metod,  są osoby, które wolą krótszą i pozornie tylko niezawodną drogę do zachowania piękna. Zastrzyki z botoksu czy kwasu hialuronowego mają dać im piękną, gładką twarz na lata. Jak jest naprawdę?

Eliksir młodości czy trucizna?

Botoks to nic innego jak toksyna botulinowa – jedna z najsilniejszych trucizn organicznych. Podczas II Wojny Światowej został nawet nazwany bronią biologiczną. Stosując zastrzyki odmładzające wprowadzamy do organizmu obce składniki chemiczne, truciznę. Co prawda dziś substancja ta w niewielkich dawkach jest stosowana w medycynie, ale to nie znaczy, że jest to bezpieczne. Owszem za pomocą botoksu bardzo skutecznie rozwiązuje się niektóre problemy zdrowotne. Ale powinno się go stosować tylko w tych przypadkach, kiedy jest to absolutnie konieczne.

Tymczasem botoks znalazł swoje zastosowanie nie tylko w medycynie, ale i w przemyśle kosmetycznym. Kobiety dobrowolnie stosują tzw. zastrzyki młodości, pozwalając wprowadzać do swojego organizmu truciznę. Tak, efekt wygładzania jest natychmiastowy. Nic dziwnego, w końcu traktujemy mięśnie paraliżującą je trucizną!

Czy stosowanie botoksu niesie za sobą zagrożenie?

Co prawda w przeprowadzonych do tej pory badaniach nie udowodniono jednoznacznie bezpośredniej szkodliwości stosowania botoksu. Nie oznacza to jednak, że nie ma on efektów ubocznych. Zabiegi z użyciem toksyny botulinowej stosowane są na całym świecie i niejednokrotnie do lekarzy zgłaszali się pacjenci z zaburzeniami widzenia, czy aktywności mózgu.

Przeprowadzone przez University of Madison w Wisconsin badania wykazały, że podczas miejscowej iniekcji toksyna botulinowa może rozprzestrzeniać się poza obszar, do którego została wprowadzona. Konsekwencje są nieprzewidywalne. Moim zdaniem jest to bardzo niepokojący sygnał.

Kolejnym argumentem przeciwko zastrzykom botoksu jest brak informacji, jak ta substancja wpływa na zdrowie i piękno w dłuższej perspektywie. Botoks stosowany jest jako eliksir młodości stosunkowo od niedawna i nie wiemy tak naprawdę, jak zachowa się ostrzykiwana nim twarz w perspektywie kilkudziesięciu lat.

Czy istnieje związek między zastrzykami botoksu a nastrojem?

Żyjemy w czasach, kiedy postęp nauki i medycyny jest naprawdę ogromny. Z drugiej strony przekaz, który otrzymujemy z mediów i ciśnienie na posiadanie gładkiej cery bez zmarszczek i skazy sprawia, że jak nigdy wcześniej marzymy o wiecznej młodości. Pomóc ma w tym przemysł kosmetologiczny i farmakologiczny. Pytanie tylko, czy dodatkowy ładunek chemiczny, który fundujemy sobie w zastrzykach piękna i zabiegach, nie niesie za sobą niebezpieczeństwa?

Ale to nie wszystko. Zauważyłaś, żę po wstrzyknięciu dawki „piękna”, twarz zaczyna przypominać maskę? Kobiety nie są w stanie poruszać sparaliżowanymi mięśniami. Emocje są trudniejsze do wyrażenia. Niektóre części twarzy stają się odrętwiałe. Za tymi wewnętrznymi zmianami idą jednak również zmiany w zachowaniu. Kiedy zanikają zdolności mimiczne, słabnie połączenie końcówek nerwów z mózgiem. Pociąga to za sobą zubożenie całej palety emocji. Zanika umiejętność uśmiechania się, szczerego śmiechu prosto z serca. Jeśli mniej się uśmiechamy, nasz mózg otrzymuje mniej sygnałów, że życie jest dobre. Powstaje w ten sposób błędne koło: gdy jesteśmy nieszczęśliwi, szczególnie intensywnie pojawiają się zmarszczki.

Czy warto aż tak ryzykować?

Nawet jeśli nie ma oficjalnych wyników badań naukowych, warto się zastanowić, czy gra z botoksem jest warta świeczki. Czy rzeczywiście te zmarszczki są aż tak straszne? Czy problem nie tkwi w tym, jak wyglądamy, ale jak się czujemy, co sobą prezentujemy, jakie mamy wartości?

Nie mówię o tym, że nie powinnaś nic robić i biernie obserwować proces starzenia się. Nie! Znasz mnie pewnie na tyle dobrze, że wiesz, iż jestem fanką naturalnych metod odmładzania. Kluczem tutaj jest jednak słowo – naturalnych. Nie botoksu, nie operacji plastycznych, nie skalpela, ale terapii manualnych na tkankach. Takich, w których efekt odmłodzenia jest tylko skutkiem ubocznym. Największą wartością jest natomiast zdrowe ciało i zdrowa tkanka.

Taki naturalny facelifting wymaga trochę czasu. Jednak efekt wart jest poświęcenia. Pięknie uniesione i wygładzone tkanki twarzy przypominają wyglądem idealnie wyrzeźbione ciało. Takie, któremu poświęca się czas. Takie, które odwdzięcza nam się sprawnością na długie lata. To tak zwana „ekologia piękna” – moim zdaniem bardzo rozsądnie jest za nią podążać.

Piękno bowiem jest powiązaniem stanu naszego umysłu i ciała. Stres, negatywne myśli zawsze odbiją się na Twojej twarzy. Praktycznie każda zmarszczka powie o Tobie coś interesującego. Zmarszczki od śmiechu i od płaczu, te od gniewu i zatroskania. Wszystkie wyrażają emocje.

Kiedy codziennie usuwamy cały ten nawykowy stres, dajemy systemowi nerwowemu sygnał, że wszystko jest w porządku, a życie jest piękne. Połączenie masażu z odpowiednimi kosmetykami daje naprawdę cudowny efekt, który z upływem czasu staje się jeszcze bardziej zauważalny.

Kiedy jesteś szczęśliwa, Twoja twarz wręcz promienieje. A teraz spójrz na zdjęcia osób, które od lat wstrzykują sobie botoks. Czy naprawdę chcesz tak wyglądać?

 

AUTHOR

Maria Margiewicz

All stories by: Maria Margiewicz