CZY INGERENCJA CHIRURGA PLASTYCZNEGO JEST WIDOCZNA NA PIERWSZY RZUT OKA

Wielokrotnie na tym blogu wspominałam o tym, że operacje plastyczne, czy nawet wstrzykiwanie kwasu hialuronowego lub botoksu nie robią twarzy dobrze. Wręcz przeciwnie, głęboko niszczą tkanki, a im częściej są stosowane, tym bardziej to widać. Wielu kobietom wydaje się, że drobny zastrzyk nie będzie widoczny, że nikt nie zauważy zmian. To nieprawda!!! Ingerencja chirurga plastycznego jest widoczna na pierwszy rzut oka!

Moją misją jest szerzenie dobrych wzorców i naturalnych metod odmładzania. Od lat uświadamiam kobietom, jak wielką krzywdę robią sobie, oddając się w ręce chirurga, czy pozwalając kosmetyczce (!) ostrzykiwać swoją twarz. Nienaturalne rysy, asymetria, sparaliżowane mięśnie… to tylko część szkody, którą można sobie wyrządzić.

Niedawno na mojej drodze napotkałam wspaniałą osobę, która od lat zajmuje się kobiecymi twarzami. Nie jako kosmetyczka, nie jako chirurg, ale jako charakteryzatorka. Opowiedziała mi o swoich doświadczeniach i wrażeniach z dotykania dziesiątek kobiecych twarzy. Dziś chciałabym się tym z Tobą podzielić.

CZYM JEST TWARZ „GMERANA” – Izabela Karwacka

ingerencja chirurga plastycznego

„Pracuję jako charakteryzatorka. Przez blisko 30 lat byłam w bliskości z niezliczoną ilością nagich twarzy. Widzę „poprawianie” urody nie dlatego, że jestem na wyciągnięcie ręki z pędzlem. Bywa, że widzę te zmiany u kobiety z odległości mijanej na ulicy. Pracuję z aktorkami z wielkim dorobkiem, maluję panny młode, maluję statystyczną Polkę, śpiewaczki operowe, międzynarodowe sławy i studniówkowe dziewczyny.

Wykształciłam około 200 charakteryzatorek i wizażystek. Od lat co miesiąc widzę i fotografuję około 100 modelek, które pozują moim studentkom. Nie ma na świecie typu twarzy, na jakiej nie „byłam”. Na bazie tych doświadczeń mam prawo do wyrobienia sobie swojego zdania i przedstawiania go innym.

To zdanie natomiast brzmi:

– „Gmeranie” w twarzy od razu widać! Po prostu od razu rzuca się to w oczy. Nawet wtedy, gdy jest to zrobione profesjonalnie i subtelnie, to jest dostrzegalny bliżej nieokreślony „fałsz” na twarzy.

Za każdym razem będzie to coś innego: u jednej kobiety będzie to deformacja, u kolejnej dziwna praca mięśni, nietypowa struktura skóry, nietypowa wilgoć skóry, bliżej nieokreślona niekontaktowość, ambiencja, opóźnienie w reakcjach, brak wizualnych reakcji emocjonalnych, ociężałość twarzy, trwale rozlane duże naczynia w głębokich warstwach, wrażenie spowolnienia, dynamika twarzy niepasująca do dynamiki ciała, siorbanie, siorbanie śliny, punktowe blizny po nakłuciach – blade niedokrwienne lub sine – duże blizny po laserach, popalone twarze kwasami (to wychodzi po latach), twarz niepasująca do szyi i dłoni, zaburzony odbiór społeczny – mięśnie twarzy przejmują pracę sparaliżowanych mięśni (to tak jakby ktoś „uśmiechał się czołem” – odbiorca/rozmówca gubi się, nie rozumiemy, co taka mimika wyraża, wyraz twarzy nie pasuje do wypowiadanych treści).

Grzebiąc w twarzy, można zniszczyć sobie życie.

Middle-aged woman applying anti-aging cream

Promowany obecnie wygląd twarzy opiera się na wyrazie nadąsania, niezadowolenia, pogardy itp. Taki wyraz twarzy skutecznie przepędzi każdego zdrowego adoratora, a przyciągnie kogoś, z kim niekoniecznie chcemy być… Mogę wymieniać tak w nieskończoność.

Prawdą jest, że nie tylko ja to widzę.  Każdy obserwator wyłapie „fałszywą twarz”. Dlaczego? Dlatego że mamy w sobie mechanizm, automatyzm wręcz, rozpoznawania fałszu i prawdy – to w niektórych okolicznościach jest kwestią przeżycia. Gdybyśmy nie mieli tej cechy – nie rozróżnialibyśmy jawy od snu.

Nasze twarze z natury są niepowtarzalne, oceniamy się po twarzach, zapamiętujemy się po twarzach. Mamy tak doskonały detektor oceniania twarzy, jak pies węch. Każdy Obserwator dostrzeże brak naturalnych proporcji. Bo nawet jeżeli mamy na twarzy coś, co nie wpisuje się w „prawidłowe”, podręcznikowe proporcje, to jest to zawsze NATURALNA PROPORCJA – a ona głównie stanowi o tym, że się różnimy. Nie kolor, nie kształt, nie makijaż, tylko PROPORCJA.

Po „gmeraniu” w twarzy proporcje są zaburzone, fałszywe. Zakłamana jest autentyczność. Wiem to, bo specjalizuję się w delikatnej charakteryzacji filmowej i często obserwowałam odbiorców wyprodukowanych przeze mnie, ucharakteryzowanych „fałszywych twarzy”.

Dlaczego „gmeranie” w twarzy się mści? (często po kilku latach).

Dlatego, że jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami ludzkiego ciała, to bardzo cenny dar. Absolutnie wyjątkowy. Naturalnie indywidualny. Nie szanując ciała z powodu (zawsze) tymczasowego kaprysu – bardzo siebie krzywdzimy. Ciało jest doskonałe. Dane nam proporcje są doskonałe. Każda twarz jest doskonała. Twarz „gmerana” jest twarzą popsutą. Tu kłania się rozumienie zależności przyczyny i skutku.

Można też pójść dalej. Ja na innym poziomie widzę to tak: nie jesteśmy posiadaczkami jedynie ciała fizycznego, otula nas woal naszych myśli, emocji i innych zacnych subtelności – jeżeli gmeramy w twarzy, a nie posprzątamy w głowie i sercu i wszystkich innych zakamarkach w których mieszka NIEDOWARTOŚCIOWANIE – widzę problem. To jest tak, jakby napisać na czole – mam kompleks.

Narzekać potrafi każdy. Niektórzy wręcz się w tym specjalizują. Dlatego staram nie tylko stękać, że odbywa się masowe niszczenie urody i zdrowia Polek. Staram się, podobnie jak Maria, ratować kobiety przed „facepatologią”. Chcę również pokazać, że można poprawić nastrój i wygląd poprzez pracę nad swoimi emocjami, poprzez zdrowy makijaż i przyjmować upływ czasu z godnością, która jest również wyrazem odporności na medialną manipulację, że coś z nami jest nie tak i musimy „poprawiać się po rodzicach” i być niepodobne do własnych dzieci.”

CHCESZ COŚ ZROBIĆ ZE SWOJĄ TWARZĄ – POSTAW NA NATURALNOŚĆ!

Naturalne metody odmładzania to najlepsze, co możesz zafundować swojej twarzy. Nie będzie ona wyglądała jak sztuczna maska, nie stracisz mimiki, Twój uśmiech będzie naturalny. Czasem twarz się zmarszczy to tu to tam? I co z tego? Najważniejsze, żeby nie fundować sobie operacji za operacją, po których przestajemy przypominać same siebie, a każda twarz wygląda identycznie – identycznie sztucznie!

Chcesz coś zrobić? Wybierz mądrze! Postaw na naturalność :).

AUTHOR

Maria Margiewicz

All stories by: Maria Margiewicz